Płatności kartą w Internecie

0

Płatność kartą w Internecie to, obok szybkich przelewów i BLIK-a,  jedna z najpopularniejszych metod opłacania zamówień online. Z czego to wynika? Czy takie transakcje są bezpieczne? Poniżej wyjaśniamy te kwestie. Podpowiadamy także, jak mądrze posługiwać się kartą w sieci i z jakich dodatkowych usług możemy skorzystać.

Dlaczego decydujemy się płacić kartą w Internecie?

Jednym z najważniejszych powodów jest szybkość i prostota realizacji płatności. Wystarczy wpisać dane karty i gotowe. Zajmie to porównywalną ilość czasu, jak, tzw. szybkie przelewy, a nie musimy logować się do bankowości elektronicznej. Co prawda, znacznie szybsze są płatności BLIK-iem, jednak nie każdy chce lub może korzystać z tej usługi.

Zdarza się także, że płacimy kartą w Internecie z konieczności, np. metoda płatności, którą preferujemy, nie jest dostępna w danym sklepie online lub nie możemy wybrać naszego banku, by wykonać szyki przelew. W takiej sytuacji musimy szukać alternatywy.

Tradycyjny przelew to dłuższy czas realizacji zamówienia. Płatność przy odbiorze wiąże się z dodatkowymi kosztami i koniecznością posiadania przy sobie gotówki, co w dzisiejszym świecie bywa problematyczne. BLIK nie każdemu odpowiada. Karta wydaje się najlepszym rozwiązaniem.

Kolejnym ważnym powodem, by wybrać kartę do opłacenia zakupów online, są płatności zagraniczne. Dlaczego? Nie zawsze możemy skorzystać, np. z PayU, czyli międzynarodowego operatora szybkich płatności. Decydując się na tradycyjny przelew zagraniczny, musimy liczyć się z tym, że przyjdzie nam za niego słono zapłacić, a czas realizacji zlecenia mocno się wydłuży.

Płatność „plastikiem” eliminuje te problemy, ponieważ, najpopularniejsze w Polsce organizacje kartowe, czyli Visa i Mastercard oferują swoje usługi niemal na całym świecie.

Musimy pamiętać o tym, że transakcje w obcej walucie wiążą się z opłatą za przewalutowanie. Kwota ta może różnić się w zależności od rodzaju i operatora karty, którą dysponujemy oraz oferty banku. Warto sprawdzić wcześniej te informacje, by okazyjny zakup na zagranicznej aukcji nadal był opłacalny. Jeśli często wykonujemy tego typu transakcje, warto pomyśleć, np. o karcie walutowej lub karcie od Revoulta.

Jak często wybieramy płatność kartą?

Według raportów NBP w III kwartale 2020 roku wykonano 38 mln transakcji kartą w sieci, a w II kwartale 2021 roku liczba ta wzrosła aż do 43 mln. Oznacza to, że z roku na rok chętniej płacimy kartą w sieci.

Obecnie coraz więcej zakupów robimy online. E-handel ciągle się rozwija i w porównaniu z jego tradycyjnym odpowiednikiem często oferuje większy asortyment i niższą cenę. To wszystko wpływa na sposób opłacania zakupów.

Mimo tego, że do dyspozycji mamy także inne sposoby płatności (np. BLIK, szybkie przelewy) karty nie pozostają w tyle. Wręcz przeciwnie – zyskują coraz więcej zwolenników. Tutaj trzeba dodać, że zwiększyła się także dostępność kart, które umożliwiają płatność w sieci. Obecnie taka funkcja stała się standardem i prawie każda debetówka ją posiada.

Płatności „plastikiem” w sieci świetnie sprawdzają się w przypadku automatycznego odnawiania abonamentu za dostęp do różnego rodzaju usług i serwisów, np. Netflix, YouTube Premium. Ciągłe doskonalenie zabezpieczeń, możliwość przypięcia kart do portfela elektronicznego również wpływa na ich popularność.

Które karty obsługują płatności w Internecie?

Zakupy online opłacimy z góry, korzystając z kart:

Do niedawna nie wszystkimi kartami debetowymi można było płacić w Internecie. Obecnie „plastiki” z taką funkcją to norma. Większość banków w Polsce wydaje je rutynowo w pakiecie z kontem osobistym. Karty prepaid i wirtualne są rzadko spotykane. Obecnie wszystkie karty wydawane do kont w naszym rankingu kont osobistych, oferują opcję płatności w Internecie.

Jeśli nie chcemy przy każdej płatności szukać karty, warto dodać ją do Google Pay lub Apple Pay i płacić przy użyciu telefonu, opaski lub innego urządzenia mobilnego.

Jak wygląda płatność w Internecie przy użyciu różnego rodzaju kart?

W zależności od typu karty inaczej wygląda sposób rozliczania transakcji.

Karta debetowa

By możliwe było przeprowadzenie operacji, na koncie musi znajdować się wystarczająca ilość środków. Jeśli ten warunek jest spełniony, po dokonaniu płatności, saldo na rachunku zmniejszy się automatycznie.

Karta kredytowa

W tym przypadku wydajemy pieniądze banku, a nie z własne. Gdy robimy zakupy, korzystamy z limitu przyznanego przez instytucję finansową i powiększamy dług, który musimy spłacić. Najlepiej wyrobić się z uregulowaniem należności w okresie bezodsetkowym. Dzięki temu unikniemy dodatkowych opłat.

Karta przedpłacona

Korzystanie z tego typu „plastiku” polega na tym, że najpierw musimy ją zasilić, wpłacając na przypisany do niej rachunek kwotę, jakiej potrzebujemy. Dzięki takiemu systemowi działania łatwiej jest kontrolować swoje wydatki. Zmniejsza się także ryzyko utraty znaczącej sumy, np. w wyniku kradzieży.

Ich sprzedaż została, jednak ograniczona. Jednym z najważniejszych powodów było to, że Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) uznała je za narzędzie do prania brudnych pieniędzy.

Również płacenie nimi w sieci jest problematyczne, ponieważ takie karty wydawane są na okaziciela, a podczas zakupów wymagane jest podanie imienia i nazwiska, które znajdują się na karcie.

Z tych względów karty prepaid nie zyskały na popularności i trzeba się mocno nagimnastykować, żeby je zdobyć. Jeśli już uda nam się znaleźć bank (np. PKO BP, ING Bank Śląski), który wydaje takie karty, najczęściej są one przeznaczone dla dzieci (rodzice zasilają konto wybraną kwotą).

Karta wirtualna

Przeznaczona jest jedynie do korzystania w Internecie oraz przy zamówieniach telefonicznych i pocztowych. Nie zapłacimy nią w stacjonarnym punkcie handlowo-usługowym przy użyciu terminala ani nie wypłacimy przy jej użyciu gotówki z bankomatu. By z niej korzystać (podobnie jak w przypadku kart prepaid), najpierw musimy przelać na dedykowane konto potrzebną kwotę.

Jak sama nazwa wskazuje, ma ona postać wirtualną. Często banki przesyłają jedynie dokument z danymi niezbędnymi do dokonywania płatności. Co za tym idzie, nie możemy jej wziąć do ręki, czy schować w portfelu, ponieważ nie jest kawałkiem plastiku. Zdarza się jednak, że instytucje finansowe wydają taką kartę w fizycznej postaci, ale nie posiada ona ani hologramu, ani paska magnetycznego.

Jeśli chodzi o płatności w sieci, użycie karty wirtualnej, nie różni się wiele od tradycyjnego „plastiku” (kody CVV2/CVC2, szyfrowanie protokołem SSL). Dodatkowo możemy samodzielnie ustalać limit na karcie, czy generować pokwitowanie.

Szczególną zaletą jest kwestia bezpieczeństwa. Nie korzystamy z niej zazwyczaj w przestrzeni publicznej, dzięki czemu dane nasze i karty są lepiej chronione. Nie dotyczy nas także przestępstwo zwane skimmingiem, które, m.in. polega na kopiowaniu danych z chipu i paska magnetycznego karty i wyczyszczeniu konta.

Niestety, nawet jeśli przekonaliśmy się do karty wirtualnej, nie łatwo ją dostać. Tylko niektóre banki posiadają je w swojej ofercie, np. ING Bank Śląski (wyrobienie – 20 zł, korzystanie – 0 zł).

Portfel elektroniczny

Ciekawym rozwiązaniem są portfele elektroniczne, np. Masterpass (Mastercard), czy Visa Click to Pay (Visa). Możemy do niego podpiąć kilka kart z różnych banków. To świetne rozwiązanie dla osób, które często płacą w sieci „plastikiem”. Dzięki temu nie musimy za każdym razem wpisywać danych karty, a każda płatność jest dodatkowo chroniona.

Opłaca się być na bieżąco z ofertą operatorów kart, by nie przegapić dodatkowych premii i zwrotów na kartę, np. za płatność przy użyciu portfela elektronicznego.

Płatność kartą w sieci – instrukcja krok po kroku

  1. Jako metodę płatności wybierz kartę i kliknij ikonkę „plastiku”, który posiadasz (Mastercard/Visa).
  2. Uzupełnij niezbędne dane, by udowodnić, że jesteś właścicielem karty i masz ją właśnie przy sobie. Wpisz:
    1. numer karty;
    1. okres ważności karty;
    1. kod CVC2/CVV2 (3 cyfry na odwrocie karty);
    1. imię i nazwisko posiadacza karty (czasem także adres i e-mail).
  3. Kliknij przycisk „Zapłać” i gotowe.

By nie wpisywać tych informacji za każdym razem, możemy zgodzić się na to, aby dane pozostały w aplikacji. Większość sklepów online oferuje takie rozwiązanie, jednak zachowajmy ostrożność. Decydujmy się na taki krok tylko wtedy kiedy znamy dany sklep, często robimy w nim zakupy i mamy do niego zaufanie.

Warto dodać, że nie powinno się przechowywać danych na temat karty w przeglądarce internetowej. Często system wysyła nam taką sugestię, jednak najbezpieczniej jest ją zignorować lub zamknąć.

Płatność kartą bardzo często wykorzystywana jest do opłacania różnego rodzaju subskrypcji, np. Storytel, Netflix itp. Tutaj mamy do dyspozycji dodatkową opcję automatycznego odnawiania abonamentu. Oznacza to, że określona kwota będzie cyklicznie pobierana z naszego konta.

Z jednej strony to świetne rozwiązanie, bo zawsze mamy dostęp do swoich ulubionych usług, z drugiej zaś łatwo zapomnieć o włączonej subskrypcji (zwłaszcza gdy chcieliśmy tylko wypróbować, jak działa) i stracić kontrolę nad budżetem.

Techniczna strona płatności kartą w Internecie

Dla nas transakcja kończy się po wpisaniu danych karty i zatwierdzeniu operacji. W tym momencie rozpoczyna się dopiero proces autoryzacji karty:

  1. Agent rozliczeniowy, np. PayU, sprawdza, czy wpisane informacje są poprawne, czy karta jest ważna i aktywna.
  2. Potem instytucja finansowa analizuje stan naszego konta. Jeśli posiadamy wystarczającą ilość środków lub dostępny limit, bank wysyła do agenta taką informację i blokuje kwotę niezbędną do opłacenia zakupów.

Co ciekawe, te pieniądze nadal są na naszym koncie, jednak nie możemy z nich skorzystać. Dopiero po otrzymaniu rozliczenia transakcji, zostaje ona zaksięgowana (zazwyczaj dzieje się to w momencie wysłania towaru do klienta).

Jeśli bank nie otrzyma stosownego potwierdzenia w ciągu 14 dni w przypadku płatności online (7 dni dla transakcji bezgotówkowych i gotówkowych), zwolni zablokowane środki i wrócą one na nasze konto.

Czym jest chargeback?

Posiadacze kart Mastercard i Visa mogą korzystać z usługi chargeback (obciążenie zwrotne). Polega ona na tym, że jeśli zakupiony towar do nas nie dotarł lub okazał się wadliwy pieniądze, które zapłaciliśmy, zostaną zwrócone z konta sprzedawcy. W przypadku, gdy nie uda się wymienić towaru lub w inny sposób dojść do porozumienia, możemy poprosić bank, który wydał naszą kartę o rozstrzygnięcie konfliktu.

W tym celu należy złożyć reklamację. Następnie bank przesyła ją do centrum rozliczeniowego (acquirera), które nawiązuje kontakt ze sprzedawcą. Za usługę chargeback klient nic nie musi płacić. Jest ona także bezpieczna, ponieważ bank sam bada sprawę.

Jeśli reklamacja okaże się zasadna, sprzedawca musi nie tylko zwrócić koszt towaru, ale także pokryć wszystkie koszty, które poniósł bank podczas dochodzenia. Jak łatwo się domyślić nie jest to dla sprzedawcy opłacalne.

Na szczęście, nie jest tak, że klient ma zawsze rację. Sprzedawca ma prawo się bronić. Wysoka jakość usług i przejrzysta oferta to podstawa. Oprócz tego musi udowodnić, że klient się myli. W tym celu może przedstawić, np. pokwitowanie zwrotu pieniędzy, potwierdzenie wysyłki lub inne dokumenty świadczące o tym, że należycie wywiązał się ze swoich obowiązków. Bank czeka 2 tygodnie na zabranie głosu przez sprzedawcę. Jeśli w tym czasie nie odniesie się do reklamacji, zostanie ona uznana za zasadną.

Usługa chargeback dotyczy nie tylko transakcji kartą w Internecie. Objęte są nią wszystkie operacje „plastikiem” Mastercard lub Visa (oprócz korzystania z wpłatomatów), tj. płatności w sklepach stacjonarnych, wypłaty z bankomatów lub w oddziale banku, zamówienia telefoniczne.

Czy płatności kartą w Internecie są bezpieczne?

Niektórzy twierdzą, że płacenie kartą w Internecie to najbezpieczniejsza z dostępnych metod płatności. Inni widzą w tym same zagrożenia. Kto ma rację?

Podmioty odpowiedzialne za tego typu operacje robią wszystko, by jak najlepiej zabezpieczyć dane i oszczędności swoich klientów, np.:

  • połączenie szyfrowane protokołem SSL (adres zaczyna się od https://, a przed nim umieszczony jest symbol kłódki);
  • system certyfikacji PCI-DSS (narzucony przez organizacje kartowe – Visa i Mastercard).

Każdy, kto choć raz płacił „plastikiem” w sieci, mógł łatwo zauważyć, że weryfikacja karty przy użyciu danych, które się na niej znajdują, nie jest zabezpieczeniem wysokich lotów. Oznacza to, że, jeśli trafi ona w niepowołane ręce, te będą mogły wykorzystać ją w taki sam sposób, jakby miał ją właściciel.

Musimy pamiętać o tym, że złodziej nie musi posiadać „plastiku” w formie fizycznej, by robić zakupy w sieci. Przecież potrzebne są jedynie jej dane, a te można uwiecznić za pomocą zdjęcia lub podejrzeć na nagraniu z kamery. Jednak tutaj nie ma znaczenia, gdzie my sami używamy karty. Możemy paść ofiarą przestępstwa, korzystając z bankomatu, czy płacąc za zakupy w supermarkecie.

Na szczęście, możemy także podjąć działania, by jak najbardziej zminimalizować ryzyko kradzieży, np. zmienić limit kwotowy dla transakcji w sieci i przestrzegać podstawowych zasad bezpieczeństwa.

Instytucje finansowe i sklepy online także wprowadzają dodatkowe systemy weryfikacyjne (zgodnie z unijną dyrektywą PSD2), takie jak: tzw. silne uwierzytelnianie i 3D Secure.

Limit transakcji w sieci

By uniknąć utraty sporej części oszczędności w krótkim czasie (w przypadku kradzieży), warto ustalić limit kwotowy dla transakcji kartą w Internecie. Co prawda nie uchroni nas to przed kradzieżą. Złodziej będzie mógł wykorzystać naszą kartę w sieci do swoich celów, jednak znacząco minimalizuje to ryzyko wyczyszczenia konta do zera.

Możemy zdecydować się na:

  • limit pojedynczej transakcji, czyli ustalić maksymalną kwotę, jaką możemy wykorzystać podczas jednej operacji;
  • limit czasowy, czyli maksymalna kwota do wydania podczas zakupów online w ciągu dnia, czy miesiąca.

Limit możemy ustalić oddzielnie dla:

  • wypłat z bankomatów;
  • transakcji w Internecie (także kartą);
  • płatności bezgotówkowych.

Zazwyczaj narzucony jest on przez bank lub ustalony domyślnie na najwyższą możliwą kwotę (np. 10 tys. zł dziennie). Jeśli takie ustawienia nam nie odpowiadają, zmienimy je w bankowości elektronicznej swojego banku w zakładce dotyczącej kart (czasem telefonicznie, np. banki z Grupy BPS).

Często progi kwotowe, które możemy wybrać, narzucane są przez bank (np. 0 zł, 500 zł, 1000 zł, 10 tys. zł itp.). Zdarza się także, że opcja ustawienia limitu tylko dla transakcji internetowych w ogóle nie jest możliwa (np. Getin Bank).

Najbezpieczniej jest zmieniać limit do 0 zł po każdej dokonanej transakcji, zwłaszcza gdy korzystamy z tej metody płatności bardzo rzadko.

Choć taka usługa powinna być dostępna bezpłatnie, niezależnie od banku, z którego korzystamy, warto wcześniej zapoznać się z Tabelą opłat i prowizji, by uniknąć nadprogramowych opłat.

Podwójne uwierzytelnianie

W myśl unijnej dyrektywy PSD2 od 14 września 2019 roku obowiązuje tzw. silne uwierzytelnianie. W przypadku płatności kartą w sieci wymagane jest dodatkowe zabezpieczenie, np. potwierdzenie w aplikacji mobilnej przy użyciu PIN-u lub danych biometrycznych.

Jeśli klient nie korzysta z mobilnej autoryzacji, konieczne może być zalogowanie do bankowości elektronicznej, podanie kodu SMS i PIN-u do karty (w szyfrowanym oknie 3D Secure) i/lub udzielenie odpowiedzi na pytanie zabezpieczające.

Dzięki tym zabezpieczeniom korzystanie z karty w sieci jest tak samo bezpieczne, jak wykonywanie przelewów. Mimo tego pamiętajmy, by nie klikać bezmyślnie we wszystko, co wyskakuje, zachować czujność podczas podawania danych i starannie czytać treść SMS-ów i innych powiadomień, które otrzymujemy. W tym wypadku pośpiech jest najgorszym doradcą. Łatwo przeoczyć jakieś ostrzeżenie i paść ofiarą złodzieja.

Co ważne, nie zawsze zostaniemy poproszeni o dodatkową weryfikację. Niektóre banki decydują się zrezygnować z takiego zabezpieczenia w przypadku:

  • zleceń cyklicznych;
  • transakcji na niewielkie kwoty – do 50 zł;
  • zakupów w zaufanych sklepach (takich, w których często coś kupujemy).

3D Secure

To specjalne zabezpieczenie transakcji „plastikiem” w sieci. Teraz by płatność kartą się powiodła, nie wystarczy podać danych karty. Musimy jeszcze wpisać kod weryfikacyjny wysłany SMS-em.

Procedura 3D Secure stała się standardem w Europie i w większości miejsc na świecie. Jednak z uwagi na to, że usługę musi wprowadzić zarówno bank, jak i sprzedawca, przed złożeniem zamówienia, warto sprawdzić, czy dany sklep ją obsługuje i poszukać logo: MasterCard Secure Code lub Verified by Visa.

O czym pamiętać płacąc kartą w Internecie?

Wdrożenie wszystkich systemów zabezpieczających transakcje „plastikiem” w sieci nie zwalniają nas – klientów – z zachowania czujności. Pamiętajmy, by:

  • Nigdy nie podawać numeru PIN do karty podczas robienia zakupów w sklepie online. Ten kod wykorzystujemy jedynie do transakcji w bankomatach/wpłatomatach i terminalach w stacjonarnych punktach handlowo-usługowych (w myśl tzw. silnego uwierzytelniania, konieczne może być podanie PIN-u do karty, jednak odbywa się to w szyfrowanym oknie 3D Secure z dodatkowym potwierdzeniem kodem SMS).
  • Sprawdzać, czy połączenie jest szyfrowane, tj. czy wykorzystuje protokół https:// i czy widnieje symbol kłódki przed adresem strony.
  • Wybierać sklepy, które wprowadziły specjalne zabezpieczenia, np. 3D Secure
  • Zainstalować oprogramowanie antywirusowe i je na bieżąco aktualizować.
  • Sprawdzić jakie limity kwotowe dla transakcji w Internecie są ustalone dla danej karty i ustalić je na najniższym możliwym poziomie (najlepiej 0 zł).
  • Nie pożyczać nikomu swojej karty.
  • Dane karty wpisywać tylko w sklepie, w którym dokonujemy zakupów. Bank nigdy nie poprosi Cię o takie informacje.

Płatności kartą w Internecie podsumowanie

Transakcje kartą są szybkie i wygodne. Śmiało mogą konkurować z tzw. szybkimi przelewami. Przyspieszają płatności zagraniczne i pozwalają uniknąć niemałych opłat.

Do płatności w sieci najczęściej korzystamy z kart debetowych, które wydawane są do konta osobistego oraz kart kredytowych. Funkcjonują także karty przedpłacone i wirtualne, jednak nie są tak popularne.

Posługując się „plastikami” Visa i Mastercard mamy do dyspozycji usługę chargeback. W przypadku problemów z porozumieniem się ze sprzedawcą co do staranności wykonania zamówienia (np. wadliwy produkt, nieotrzymanie towaru), możemy prosić bank o pomoc w odzyskaniu środków.

Jeszcze do niedawna, by zapłacić plastikowym pieniądzem w Internecie, wystarczyło podać dane karty i posiadacza. Gwarancja, że za całą operacją stoi rzeczywiście właściciel karty, była minimalna, ponieważ każdy, kto wszedł w posiadanie niezbędnych danych, mógł ją bez problemu przeprowadzić.

Obecnie podczas transakcji „plastikiem” w sieci obowiązuje tzw. silne uwierzytelnianie. Dostępna jest także usługa 3D Secure, która wymaga dodatkowej autoryzacji kodem, wysłanym SMS-em. Dodatkowo, sami możemy utrudnić przestępcom wyczyszczenie naszego konta, ustawiając limity kwotowe dla transakcji kartą w sieci na poziomie 0 zł.

Wszystkie te działania sprawiają, że korzystanie z „plastiku” w sieci jest dużo bezpieczniejsze i można je porównać z przelewami internetowymi. Mimo wszystko nie zwalnia nas to z przestrzegania podstawowych zasad. Jeśli będziemy udostępniać naszą kartę osobom postronnym, upubliczniać jej dane, wykonywać transakcje w pośpiechu i ignorować wszelkie ostrzeżenia wysyłane przez bank, żaden system weryfikacyjny nie będzie wystarczająco skuteczny.

Mamy nadzieję, że ten artykuł był dla Ciebie pomocny :)
Zostaw ocenę!
Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.